Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matulowe przyjemności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matulowe przyjemności. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 października 2014

the wild things

Mamy jesień i to już tak od dawna, jednak ja broniłam się przed jesiennymi akcentami w mieszkaniu, jakby to miało pomóc utrzymać się tej rewelacyjnej słonecznej aurze. Jednak uległam i ja, a Babiszonki zakochały się w naszym różowym kwiatuchu.
Od dawna wnętrzarski świat okupują poduchy ze zwierzęcymi printami. Ja także na taką chorowałam, jednak cena skutecznie mnie blokowała. Znalazłam jednak tańszy odpowiednik w uwaga, uwaga PEPCO, no i przepadłam... mamy wilka.
a że tak długo na taką poduchę chorowałam, no i żeby wilk nie czuł się wyobcowany mamy też sarenkę.
Takie drobnostki, a cieszę się jak dziecko.
U Was już jesień zagościła w domu? 

poniedziałek, 20 października 2014

do boju, czyli kolejna bitwa, a co z wojną??

Tak spakowana ruszyłam dziś do boju. Cały kosz szydełkowych skarbów.
Chciałabym Wam bardzo napisać jak mi poszło, ale sama tego nie wiem, bo ku mojemu rozczarowaniu informacje o tym co dalej otrzymam dopiero w przyszłym tygodniu.
Jak tylko będę wiedzieć czy moje szalone skarpetki przyniosły mi szczęście dam znać.
Dziękuję Wam za wsparcie :*
nawet na zakupy zdążyłam polecieć, ale o łupach będzie następnym razem :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

MALEŃSTWO czyli pijana ze szczęścia

Dzisiejszy dzień zaczął się cudnie. Mr. G zmajstrował śniadanie i wszamaliśmy je całą 4 w wyrku. Co z tego że muszę pościel zmienić 

Jestem prze szczęśliwa, bo w końcu bo dwóch latach marzeń i starań pojawiło się to oto maleństwo
Cieszę się jak dziecko. Musze się tego obiektywu nauczyć, póki co pstrykam i testuje jego możliwości. dziś wrzucę mały miszmasz moich prób








i absolutny hicior. to zdjęcie zrobiła Lena. Nie ma tu ani grama balansu bieli, no nic. tylko zmiejszyłam rozmiar. ja jestem tym zdjęciem oczarowana

Ps. zapomniałabym, mamy nowe drzwi (widać je na pierwszym zdjęciu). Nasza gwiazda Kinulka wybiła w jednych szybę, co zmobilizowało nas do wymiany wszystkich i pytanko, a w zasadzie prośba o radę jakie klamki do tych drzwi wybrać? ja nie ma kompletnie pomysłu na nie, a mr.G się wścieka, że drzwi bez klamek mamy jak w wariatkowie ;P

niedziela, 4 maja 2014

PRAWDZIWY MAJSTERSZTYK

Nasz tegoroczny sezon działkowy zaczęliśmy jakieś 2 miesiące temu.
Z Babiszonkami tylko tam bywałyśmy, a to pogoda nie taka, a to Babiszonki chore, mimo to było dużo dobrej zabawy.
Mr. G bywał tam znacznie częściej. To co wymyślił i zmajstrował okazało się strzałem w dziesiątkę i całkowicie zawładnęło serduchami dziewczynek. Jeszcze nie wszystko skończone, ale radochy i tak jest ogrom.
Jak się domyślacie kilka ostatnich ciepłych dni spędziliśmy własnie na działce.
ja mogłam oddawać się prawdziwemu relaksowi
spoglądając na Babiszonki
mr. G mógł pracować nad naszą altanką.
Nie to nie sam piach je tak zajmował, tylko... 
Tak ten domek ze ślizgawką zrobił am mr. G od początku do końca, no oprócz ślizgu :P
Ślizg ma możliwość podłączenia wody co mamy zamiar latem przetestować zjeżdżając do basenu.
To dodatkowa atrakcja, i bez tego już teraz jest szał
i huśtawki. Kika się uparła że też chce samą deseczkę. siedzisko w huśtawce Leny tez zrobił mr. G i jest no dużo wygodniejsze niż siedzisko w drugiej kupnej huśtawce
wnętrze domku, jeszcze brakuje jednej ścianki z drzwiami i wyposażenia w środku
Wałówka też była zaczynając od jabłek przez różne chrupacze, kiełbaski, mięsko z grilla po najlepsze (jak się okazało) grzanki z masłem i solą
Niestety pogoda zaczęła się psuć i Babiszonki ratowały się kocem i swoim własnym ciepełkiem
Lena coraz częściej chce sięgać po mój aparat. oto efekty Kika w obiektywie Lenki

Było cudnie. Dziś wyszło znów słonko oby tak się utrzymało i ruszamy na RODOS*


*RODOS- Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką terminologia stąd