Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedstawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedstawienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 czerwca 2014

DZIEŃ DZIECKA, ehe akurat...

W tym roku było inaczej. Z dnia dziecka zrobił się WEEKEND DZIECKA, pewnie u Was też tak było.
W sobotę wybraliśmy się do miejskiego parku na teatr pod chmurką. Czekaliśmy na "Legendę o smoku wawelskim"

 Pojawił się wyczekany smok
Kika zabrała ze sobą swojego ukochanego baranka. Była przerażona że smok jej go zje. Ściskała go z całych sił.
Udało się, smoka załatwił szewczyk, a nasza Meme jest cała i zdrowa.
W parku były jeszcze inne atrakcje. Miło zaskoczył mnie fakt że były bezpłatne.
Lenę dmuchany zamek średnio zauroczył, za to Kika czuła się jak ryba w wodzie.
 Parkowy plac zabaw też obowiązkowy. 
Jak widać Kika uwielbia swój kask, może w nim robić wszystko.

 Lenuśkowe malowidła

 W niedzielę od rana wygłupy z mr. G
Potem wyjazd i oczekiwanie...
aż w końcu się zaczyna przedstawienie "Tymoteusz i psiuńcio". To już nasze drugie przedstawienie z Tymoteuszem
Kura JEST GENIALNA. Wysiaduje jaja albo staje na "równe" nogi :P
 i tradycyjne spotkanie z aktorami
 Kika zachwycona
Lena wycofana, obserwuje to co się dzieje na scenie. Po wszystkim oświadczyła że następnym razem też idzie, oby :)
 i lis nazwałyśmy go rabuś, były obawy 
 ale ostatecznie pełnia szczęścia.
 No i najbardziej wyczekany aktor Psiuńcio :))))
Już się nie możemy doczekać na teatralne wakacje, Wy chodzicie na takie wydarzenia? My baaardzo lubimy :)))
Na zakończenie dnia kąpiel w musujących kulach, które kryły w sobie bransoletki, okazała się wisienką na torcie.
Cudownie nam :)) 

piątek, 12 lipca 2013

"Tymoteusz wśród ptaków"

Zaliczyliśmy kolejne przedstawienie, tym razem był to "Tymoteusz wśród ptaków". Spektakl był świetny, no a lalki cudowne. Najbardziej mnie powaliła długonoga kura
Lena mimo wielkich chęci nie podeszła do lal po przedstawieniu, Kinia nie mogła sobie odmówić.Władowała się na scenę ekspresem i biegała od lalki do lalki pokazywała ich oczy i uczy, oczywiści uprzednio się z nimi witając przez podanie ręki (kulturka musi być ;P) wszędzie było jej pełno zdążyłam cyknąć o tyle...
Kinuśkowe ucho i kawałek misiowego taty. Panna zadowolona, bogatsza o pożyczoną torebkę, można wracać do domu.