Wczoraj w przedszkolu Lenka znów trochę tęskniła i przez to płakała. Co się okazuje jak jej tęskno ląduje u pani przedszkolanki na kolankach i w tym tkwi chyba sekret tych nagłych tęsknot.
Po przedszkolu wybrałyśmy się do prawdziwej biblioteki. Lena była zafascynowana ilością książek. Najpierw chciała pożyczyć wszystkie, w końcu wybrała coś dla siebie. Skorzystała z kącika do malowania, poukładała puzzle. Gdy wychodziłyśmy spytała mnie, czy będzie mogła jesce psyjść po inne ksiązecki....
SUKCES! kolejna miłość zaszczepiona :D
Brawo! Hrabia najpierw wypożyczał książki na moją kartę i bardzo Mu się to podobało. Od kilku miesięcy ma swoją własną kartę biblioteczną, więc wypożycza na "swój koszt" :):):)
OdpowiedzUsuńkurcze nawet nie spytałam od jakiego wieku można mieć kartę. muszę to nadrobić
UsuńU nas od najmłodszych lat. Wtedy Ty się podpisujesz na karcie, a nie dziecko :) Hrabia miał niecałe 4 lata, jak dostał kartę, ale tylko dlatego tak późno, bo nie pomyślałam i brałam na swoją :) Zapytaj u Was, bo to wielka frajda mieć coś, co mają dorośli :)
UsuńWłaśnie książki, przypomniałaś mi , że muszę iść oddać...
OdpowiedzUsuńJa też przyzwyczajam moich do wypożyczania książek, co trzeba robić, jak wypożyczyć i jak je szanować. Warto wpoić to od małego.
Pozdrawiam
Iz
ja nie miałam nic do oddania bo przez to lato działkownie itd nie było zbytnio czasu na książki. teraz zamierzam nieco nadrobić
UsuńJa pamiętam moje wycieczki do biblioteki, kiedy byłam mała. Znaczy już w takim wieku wczesno szkolnym. Miałam swoje ulubione książki, Karolcię i inne takie... Pamiętam tą salę w bibliotece z książkami dla dzieci, z takimi małymi regałami:)
OdpowiedzUsuńoo Karolcie to ja tez lubiłam.w pierwszej klasie podstawówki to miałam nawet dyplom za wypożyczenie największej ilości książek :D
Usuńmój Wojtek tez kocha książki, ale o ile ma ich dużo na wlasnośc, to z biblioteki nic mu jeszcze nie wzięłam (chociaz zawsze tam ze mną chodzi), bo on strasznie szalony jest, nie chcę, żeby cos popsuł. Swoje za zwyczaj dba, ale czasem, jak nie przyuważę potrafi połamac, albo podrzeć
OdpowiedzUsuńLenka ma sporą biblioteczkę. ale przecież nie mogę kupić jej wszystkich książek no bo nie mam tyle miejsca na nie niestety. już teraz nasz regalik stał się baaardzo ciasny.
UsuńTo pięknie, że zaszczepiasz w Małej tę pasję! Oby zawsze już jej tak zostało! :)
OdpowiedzUsuńoby oby !!!!
Usuńoby jej zostało:) ale o to w sumie mozna być spokojnym, bo świat książek jest tak fascynujący, że jak już raz kogoś wciągnie to już chyba na zawsze:)
OdpowiedzUsuńna to liczę, że wciągnie i nie wypuści :P
UsuńMy też chodzimy już do biblioteki, na zajęcia dla maluszków, Zosia świetnie się bawi, chociaż ciężko jej się skupić jak pani czyta bajki ;)
OdpowiedzUsuńooo ciekawe czy u nas coś takiego jest. jak nie ma to trzeba podsunąć pomysł bibliotekarkom :)
UsuńFajnie że zarażasz Lenkę takimi rzeczami...bedzie owocować w przyszłości:))))
OdpowiedzUsuńno w końcu to nasz rodzicielski obowiązek pokazać dziecku świat :)
Usuńja jako dziecko kochałam chodzic do biblioteki...to mi zostało do dziś, kocham ten zapach!
OdpowiedzUsuńja też bardzo go lubię
Usuńjak ja dawno nie byłam w bibliotece... ostatnio ukochałam sobie tzw tanie książki...buszuję i buszuję:)
OdpowiedzUsuńu mnie w mieście nie ma takich miejsc z tania książką, a szkoda.
UsuńAlicja czuła się chyba jak dorosła, kiedy pani zakładała jej kartę itd. Widzę, że Lena też niezły stos przyniosła;)
OdpowiedzUsuńPewnie Alicja była strasznie dumna :) Lena nie miała czasu patrzeć na panią, tylko grzebała w książkach i grzebała z 6 razy zmieniała zdanie. Miałyśmy wyjść z jedną książką na dobry początek, a wyszłyśmy z trzema...
UsuńWow,no fajnie:P Biblioteka,no teraz to mnie powalilas,bedzie czytanko i fajna zabawa!!!
OdpowiedzUsuń........gratuluje Lence wyboru ,jest wysmienity i tak trzymac...........kusiloe:***
Takie szczepienia to my lubimy :D
OdpowiedzUsuń