Jeszcze przed tymi nieszczęsnymi roztopami udało nam się "dopaść" klejący śnieg. Powstał pierwszy bałwan tej zimy :)
Niestety było już prawie ciemno jak budowa została ukończona, więc jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia. Najważniejsze jednak, że radochy był ogrom.
środa, 30 stycznia 2013
poniedziałek, 28 stycznia 2013
KEEP CALM AND...
KEEP CALM AND WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE.
To motto towarzyszy mi od jakiegoś czasu. Bardzo dobrze mi z nim :)
Lubie jak coś się dzieje, a jak się dzieje w domu i jeszcze dodatkowo na szydełku to już pełnia szczęścia.
niedziela, 27 stycznia 2013
skarby
Gdy Lena jest w przedszkolu Kinga w końcu może się spokojnie dobrać do skarbów starszej siostry. Ta radość ze zdobycia czegoś zakazanego ogromna
Zanim Lenę w piątek złapało choróbsko, korzystałyśmy z Kinga z tych skarbów na całego. Teraz to Lena chce być fajna starsza siostra i maluje razem z Kiką.Teraz jest wojna o krzesełko, już nowe wymarzone do nas leci, oczywiście w jedynym słusznym kolorze, czyli celwonym.
środa, 23 stycznia 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
a ja wiedziałam, że tak będzie... EDIT
Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że Lenuta jeszcze za przedszkolem zatęskni i oficjalnie jej nie wypisałam. Dziś właśnie jest pierwszy dzień po prawie dwumiesięcznej przerwie. Leciała jak na skrzydłach. Gdy mr.G ja zawiózł okazało się że jadą dziś na bal, a my bez przebrania. Lena stwierdziła że i tak pojedzie, ja w chwil kilka skompletowałam w domku przebranie dla Lenki, skrzydła tiulowa spódniczka, różdżka. Mr.G wpadła po przebranie jak po ogień i pędem spowrotem do przedszkola, bo zarza dzieci miały wyjeżdżać Udało się i nasza panna pomknęła na bal jako wróżka :D
Jestem ogromnie ciekawa jej doznań z pierwszego balu w życiu...
EDIT
Lenie bal podobał się bardzo. Wracając z przedszkola oświadczyła mr.G że: już nigdy pse nigdy go nie opuszcze
sobota, 19 stycznia 2013
tFórczość
Rano mym oczom ukazała się radosna śnieżna twórczość osiedlowa
za każdym razem gdy widzę tego miska gęba mi się cieszy :)
dobrej soboty
za każdym razem gdy widzę tego miska gęba mi się cieszy :)
dobrej soboty
czwartek, 17 stycznia 2013
poniedziałek, 14 stycznia 2013
a u nas nadal weekend :P
normalnie szał ciał i mandarynek.
WEEKEND trwa a babiszonki szaleją na parkiecie, a ja się zastanawiam, co ten kawałek ma w sobie, że porywa tłumy??
WEEKEND trwa a babiszonki szaleją na parkiecie, a ja się zastanawiam, co ten kawałek ma w sobie, że porywa tłumy??
piątek, 11 stycznia 2013
yuupppiiii... wróciła i się porobiło..
WRÓCIŁA :D ależ ja się za nią stęskniłam, ona chyba za nami nie bardzo, jeszcze nigdy nie miałyśmy tak długiej rozłąki. Bawiła się u swojej Babci fantastycznie, bo wracać nie chciała. Ciągle jej się, użala i popłakuje, że chce spać u babci. Z jednej strony strasznie się ciesze, że fantastycznie się bawiła z drugiej jednak jest mi przykro, że woli być u babci niż z nami w domu.
Ona oznajmiła mojej mamie, że będzie u niej mieszkać i będzie miała spokój, aż mnie zatkało. Po zgłębieniu tematu wyszło, że tam nikt (czyt. Kinga) jej niczego nie zabiera może rozłożyć się z rysowaniem nawet na podłodze... no u nas to raczej nie realne, bo Kinula od razu zbierze jej najpotrzebniejszą kredkę, lub pogniecie kartkę. Lena bardzo kocha Kingę i cieszy się, że ona jest jednak wkurza się, że nie może robić po swojemu tak jak chce, bo Kinga jej w tym przeszkadza. Mam teraz dylemat jak Lenie dać trochę "wolności" w domu. Wszelkie rady w tym temacie są dla mnie na wagę złota.
Druga rzecz to fascynacja tym, że Babusia robiła z nią to co ona chciała. No i niby jak ja mam z tym rywalizować, lub dorównać? Przecież nie mogę przerwać nagle przewijania Kingi, bo Lena chce teraz wycinać ze mną i nie może czekać ani chwili, albo nie robić śniadania, bo mamy budować z klocków.
Czuje swoją pierwsza porażkę wychowawczą.... sama nie wiem jak to powinno teraz być. Mam totalny mętlik w głowie.
Ona oznajmiła mojej mamie, że będzie u niej mieszkać i będzie miała spokój, aż mnie zatkało. Po zgłębieniu tematu wyszło, że tam nikt (czyt. Kinga) jej niczego nie zabiera może rozłożyć się z rysowaniem nawet na podłodze... no u nas to raczej nie realne, bo Kinula od razu zbierze jej najpotrzebniejszą kredkę, lub pogniecie kartkę. Lena bardzo kocha Kingę i cieszy się, że ona jest jednak wkurza się, że nie może robić po swojemu tak jak chce, bo Kinga jej w tym przeszkadza. Mam teraz dylemat jak Lenie dać trochę "wolności" w domu. Wszelkie rady w tym temacie są dla mnie na wagę złota.
Druga rzecz to fascynacja tym, że Babusia robiła z nią to co ona chciała. No i niby jak ja mam z tym rywalizować, lub dorównać? Przecież nie mogę przerwać nagle przewijania Kingi, bo Lena chce teraz wycinać ze mną i nie może czekać ani chwili, albo nie robić śniadania, bo mamy budować z klocków.
Czuje swoją pierwsza porażkę wychowawczą.... sama nie wiem jak to powinno teraz być. Mam totalny mętlik w głowie.
środa, 9 stycznia 2013
jej pierwsza...
Manicure zrobiony.
Torba spakowana.
Gotowa na jej pierwszą noc poza domem bez mamy i taty.
Pidżama party u Babusi.
Torba spakowana.
Gotowa na jej pierwszą noc poza domem bez mamy i taty.
Pidżama party u Babusi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















