Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psina. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2013

nastało nieuniknione

Nadszedł ten moment, to dziś Fru zmieniła miejsce zamieszkania. Był krzyk i łzy...jest ciężko
Pociesza fakt, że trafiła do fajnych ludzi. Ma teraz do dyspozycji dom z ogrodem. Dostałam wiadomość, że czuje się dobrze. To mnie odrobinę uspokaja, ale tylko odrobinę...

niedziela, 13 października 2013

no i klops...

Decydując się na psa byłam przekonana, że to Lena znajdzie z nim wspólny język. Moje zaskoczenie było ogromne, gdy okazało się, że to z Kingą nadają na tych samych falach. Fruzia pozwala jej naprawdę na wiele


Z Fruźkowym sikaniem się uspokoiło, czasem jak nie zdążymy z nią wyjść siusia w domu, ale w wyznaczonym miejscu. :) Niestety równowaga w naturze musi być i posypało się w innej kwestii. Okazało się, że Lena ma uczulenie na psa... szukamy nowego domu dla Fruzi, szkoda bo polubiłam tą psinę




czwartek, 10 października 2013

UKRADZIONE

Uwielbiam wykradać dla nas te momenty prawdziwej jesieni, gdy nie pada i wiatr głowy nie urywa.
Staramy się wtedy wybyć w teren chociaż na pół godzinki, żeby się dotlenić. Zmęczyć nieco co poniektóre osobniki.
Kinulka tym razem bardzo szybko skapitulowała i władowała się do wózka.
Nawet góry pokazały nam się nieśmiało.
Lena jak zwykle tryska energią. Skąd ona to bierze?
Kika tak się dotleniała, tak ja bujało na tych kocich łbach, że zasnęła. Coraz trudniej u niej o drzemkę w ciągu dnia.
W drodze powrotnej złapało nas okropne wietrzysko. Do klatki odprowadzały już krople deszczu. Lena jak tylko weszła do domu zarządziła gorące kakao dla wszystkich.  Marzy mi się jeszcze choć kilka ciepłych jesiennych dni. Nie mam jeszcze ochoty na zimę...

wtorek, 10 września 2013

moja przyjaciółka szmata

Dziewczyny wyszły na zdrowotną prostą, ja jeszcze pozostaję w choróbskowym światku. Lena już jutro jedzie na pierwszą przedszkolna wycieczkę, wow. Kinia dzielnie śmiga w majteczkach, a nocne zakładanie pampka oprotestowuje, niestety rano pampek jest mokry, choć coraz mniej w nim jest. Jakby tak jeszcze Fruzia załapała o co chodzi z sikaniem na dworze to byłoby cudownie. Niestety jest uparta, jak to na babę przystało :P Możemy z nią chodzić i chodzić na dworze zrobi siku (dostaje wtedy smakołyk w nagrodę, jest głaskana i wychwalana pod niebiosa), tylko cóż z tego skoro wróci do domu i znów nasika. Najbardziej dziwi mnie to że potrafi nasikać lub walnąć z grubej rury zaraz przy swym posłaniu. Próbowałam z gazetami, ale ja gryzie i rozwleka, może coś z nimi robiłąm źle? Gdy nasika mówię jej że jest brzydkim psem, że zrobiła FE (to nawet Kinga jej powtarza: FE BAM)ona przeważnie nic sobie z tego nie robi. Zamelinuje się i patrzy tymi swoimi ślepiami.
Tak więc w ostatnim czasie moja najlepsza przyjaciółka to szmata. To z nią spędzam najwięcej czasu. Podłogę w całym mieszkaniu myje chyba z 3 razy dziennie, żeby Fruziny zapach nie wabił. Oprócz tego po każdym wypadku. Brakuje mi już pomysłów jakby tu ją naprowadzić na właściwą drogę z tym siurkaniem. Gdyby choć wybrała sobie jedno miejsce, to nie. 
Ech uparta baba i tyle.
Jak Wy przeszliście naukę czystości u Waszych psiaków? Za wszelkie rady w siurkowych sprawach będę wdzięczna aż po grób.

czwartek, 29 sierpnia 2013

wykopaliska

Kartofelki na naszej działeczce już wykopane. Fruźce się użaliło i też wzięła się do roboty.
Mogłaby znaleźć jakiś skarb, wcale bym się nie obraziła. Póki co Lena kopie razem z nią. Krążą po farmie typują miejsce i działają. Taki nowy team. Kika ma ważniejsze sprawy, przecież są do opędzlowania krzaczki malin i jeżyn, aaa no i jeszcze aronia. Kwaskowatość jest w cenie.
Ja przygarnęłam z farmy dwie wielgachne cukinie. Już mam co do nich plany. Na samą myśl gęba mi się cieszy :D