Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieciaczkowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieciaczkowo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

w transie

Jesteśmy w jakimś transie. Rano przedszkole/praca popołudniu szalejmy na świeżym powietrzu. Chyba nie potrafimy nacieszyć się ciepłem i rozszalałą wiosną. 
Babiszonkom to odpowiada. Całymi dniami mogłyby siedzieć na dworze. Sezon rowerowy już rozpoczęliśmy, a Babiszonki prawie codziennie śmigją do przedszkola na swoich jednośladach ( tak ja biegnę za nimi ;P) Ostatnio wykombinowały, że zabiora rowery na farmę.
Jeźdździły, jeździły....
Kini w jeździe bardzo pomaga język... nie wiem skąd jej się to wzięło?!?

Ogród na farmie jest coraz piękniejszy. Oma z Dziadziem mają rękę do roślin.

Kini się użaliło i chciała wziąć choć kilka kwiatuchów do domu... 

no i się zaczęło. Oma pozwoliła Babiszonkom robić bukiety 
Chodziły, szukały, wybierały
 i powstały piękne bukiety, no i usłyszałam tradycyjne:
L: mamuś zrób mi zdjęcie
K: mi teś, mi teś

Babiszonki właśnie wróciły z przedszkola i jak myślicie gdzie się wybieramy????

tak jest na naszą działeczkę :D
życzymy Wam udanego weekendu. rodzinnego i pozytywnie zakręconego!!!

wtorek, 21 kwietnia 2015

sezon rozpoczęty

Jestem, wracam, a Wy jesteście? czekał ktoś na nas???
To pierwszy post na blogu w tym roku. Sezon rozpoczynam nie tylko tu, na działeczce też już urzędujemy. Ostatnio króluje piaskownicowa cukiernia.
 Babiszonki serwują lody, babki, tarty i inne słodkości.
Było też już ognicho z kiełbachą, ziemniaczkami i OBOWIĄZKOWYMI grzankami z czochem. 
Nie myślcie sobie, że się tylko obijamy. Jak widać mamy na działce regularny plac budowy. Altana już stoi. Mr.G zrobił ja całkowicie sam! jestem z Niego taka dumna. Babiszonki już planują wakacyjne nocowanie na działce. Ja z kolei nie mogę się doczekać jej urządzania :P

niedziela, 19 października 2014

już??? ale jak? kiedy?

Kolejny tydzień minął. Nie wiem kiedy i gdzie. Tyle chciałam zrobić przecież to aż tydzień, jednak dziwnym trafem czasu wiecznie mi brakowało, też tak macie?
Zaliczyliśmy (nareszcie!) nowy plac zabaw w naszej mieścinie.
Niestety jak zwykle władze nie zabłysły, bo zrobiły go blisko ulicy i na obrzeżu miasta. Tymczasem w centrum przepiękny park jest nie zagospodarowany. Jest w nim tylko piaskownica, którą okupują żule, stoi jakaś ślizgawka i tyle, nawet huśtawki nie ma... ech szkoda słów. Co tam ważne, że w ogóle mamy gdzie iść nieco pohulać :P


Lena mnie zaskakuje swoją coraz większą samodzielnością. Dziś np. sam się uczesała i nie mam tu na myśli tylko rozczesania włosów.  
Kinia nie pozostaje dłużna i sama sprzątnęła wszystkie zabawki z ich stoliczka, tak po prostu sama od siebie. Stałam tak, patrzyłam na nią jak dzieli książeczki i odkłada na odpowiednie półki i pękałam z dumy.

Tradycja w tym tygodniu zachowana. Mr.G zmajstrował przepyszny orzechowiec z masa budyniową z tego przepisu. Jest słodki ale połączenie z goryczka orzechów robi rewelacyjny efekt.
Jutro czeka mnie mega ważny dzień, także jakby ktoś z Was potrzymałby za mnie kciuki, tak ok. 11:00, to byłoby świetnie.

poniedziałek, 29 września 2014

ale ze mnie gapa...

no wstyd!!!!!
Jak ja mogłam o tym nie napisać???
Czym prędzej naprawiam swój błąd.
Otóż moi mili od miesiąca mam w domu dwóch przedszkolaków...
Tak tak, Kinia chodzi do przedszkola i nawet leżakuje, moja zuch Dziewczyna.
Jeszcze w sierpniu zatroskana Lena spytała czy Kinga dostanie tytę ( pamiętała swoją, którą dostała pierwszego dnia swojej przedszkolnej przygody). Moja odpowiedź była natychmiastowa: Oczywiście, że tak. Lena odrazu stwierdziła, że będzie ja robić ze mną, niestety nie udało się. Przetrzymali mnie dłużej w szpitalu i nie zdążyłabym jej zrobić. 
Lena zadziałała z mr. G i tym sposobem stworzyli najcudowniejsza tytę świata. Nie wiem kto miał więcej radochy Lena z jej robienia czy Kinia ogromu dobra, które dostała w pierwszy dzień przedszkolnej przygody :D
Kinia dziś wróciła z przedszkola i krzyczała juz w drzwiach:  Mamuś w kekolu nie płakałam. 
Oby tak dalej !!!!

wtorek, 16 września 2014

u nas już jesiennie

Mamy jesień, nie da się tego ukryć. Po przedszkolu poszłyśmy z Babiszonkami na spacer, każda dostała papierową torbę i mogły zbierać co chciały, następnego dnia nastąpiła produkcja.

Wystarczą jesienne skarby, kartka papieru i klej. My używamy kleju magic skleja wszystko :)

Mazianie paluchem w kleju okazało się fantastyczna zabawą


Dzieło Leny


Dzieło Kini

Deszczowe jesienne popołudnia nie muszą być nudne. Mam jeszcze kilka pomysłów, które planuje wykorzystać. Póki co wróciła do nas piękna słoneczna jesień, yeah!!! Będziemy korzystać i spędzać czas na świeży powietrzu zbierając skarby, które potem wykorzystamy :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

MALEŃSTWO czyli pijana ze szczęścia

Dzisiejszy dzień zaczął się cudnie. Mr. G zmajstrował śniadanie i wszamaliśmy je całą 4 w wyrku. Co z tego że muszę pościel zmienić 

Jestem prze szczęśliwa, bo w końcu bo dwóch latach marzeń i starań pojawiło się to oto maleństwo
Cieszę się jak dziecko. Musze się tego obiektywu nauczyć, póki co pstrykam i testuje jego możliwości. dziś wrzucę mały miszmasz moich prób








i absolutny hicior. to zdjęcie zrobiła Lena. Nie ma tu ani grama balansu bieli, no nic. tylko zmiejszyłam rozmiar. ja jestem tym zdjęciem oczarowana

Ps. zapomniałabym, mamy nowe drzwi (widać je na pierwszym zdjęciu). Nasza gwiazda Kinulka wybiła w jednych szybę, co zmobilizowało nas do wymiany wszystkich i pytanko, a w zasadzie prośba o radę jakie klamki do tych drzwi wybrać? ja nie ma kompletnie pomysłu na nie, a mr.G się wścieka, że drzwi bez klamek mamy jak w wariatkowie ;P

sobota, 2 sierpnia 2014

powroty

puk puk, jest jeszcze ktoś????
Powroty są ciężkie.
Z wakacji wróciliśmy dwa tygodnie temu. Niby dawno, a ja nadal nie ogarnęłam życia. Może dlatego, że zaraz po powrocie dopadła mnie angina ropna (nikomu nie życzę. ból gardła przy grypie czy mocnym przeziębieniu to przy anginie łaskotanie piórkiem). Nadal się antybiotykuje. Najzabawniejsze jest to, że gdy nie umiałam wytrzymać z bólu udałam się do szpitala, do przychodni z opieką świąteczną i został mi tam przepisany antybiotyk przez lekarza, który okazał się chirurgiem. Antybiotyk trafiony w punkt, bo następnego dnia ból całkowicie zniknął.
To nic ostatni miesiąc była mega zakręcony. Przed samymi wakacjami dopadło mnie przeziębienie, które mnie totalnie wyłączyło z życia na 3 dni. Leżałam jak flak, a gdzie pakowanie? Na szczęście na dzień przed wyjazdem zrobiło mi się troszkę lepiej i mogłam nas spakować. Potem wyjazd nie spałam 30 godzin, bo najpierw końcówka pakowania, potem trasa, a potem no jak tu iść spać jak się nad morze pierwszy raz zajechało. Tydzień wakacji, szalonych i cudownych (relacja na blogu będzie), powrót i... angina kolejne dni wyszarpane ze świadomości. potem mega ekstremalnie szalone i niezapowiedziane odwiedziny mojej kuzynki... no mówię Wam ten ostatni miesiąc był mega szalony. Pełny w mega skrajne emocje. taka totalna karuzela. Mam nadzieję, że teraz będzie nieco spokojniej chociaż przez najbliższe 2-2,5 tygodnia potem czekają nas kolejne ciężkie chwile.
Jeszcze przed urlopem uświadomiłam, że dawno nie bawiłyśmy się z Babiszonkami w sesje i zaczęłam pstrykać. Wszystko zaczęło się od naszej głównej stylistki i jej pomysły na drewniane odpustowe zegarki


 Potem przyszła Lena też oczywiście z bransoletkami na nodze.
Była krótka walka
 Te Kinulkow miny, wnerw jest rewelacyjny. Ona się denerwuje całą sobą
 Lena jednak ma sposoby na siostyczkę
 i buziakiiiiii
 Kłocą się, ale żyć bez siebie nie mogą
 Mama Kika ze soją ukochana Meme
 Lena ze swoja lalaloopsową syreną
 i kieszonki...
totoalny Kinusiowy MUST HAVE. musi byc przecież miejscówa na gumy, cukierki, kasę i tryliard innych potrzebnych rzeczy. Coraz cześciej udaje sie złagodzić brak kieszonki torebeczką
 szalone moje koczkodany


 o tu mam ała. to bardzo ważne. jest załamana jak juz nie ma strupka, bo nie ma co pokazywać
 a to zdjęcie mnie rozwala, cała Kika bezpośrednia, szczera i szalona
 Leonita też uwielbia aparat. nauczona doświadczeniem woli poczekac aż Kika coś odłoży, zostawi, znudzi się  czymś bo inaczej może oberwać (tak Kika to taki mały zawadiaka, jeśli się jej nie zapyta czy można coś pozyczyć i to weźmie to ona odrazu leje)
 żeby nie było że tylko jak fotki strzelałam, tu dzieło Kiki
 a Tu Lenuśki ta kompozycja z jej paluchami w kadrze, rozłożyła mnie na łopatki.
noooo dużo tego ale dawno nie było i musiałam. a wam które zdjęcie najbardziej się podoba???
u nas po dwóch dniach deszczu dziś wróciło słonko, tak wiec sobota zapowiada się interesująco.
dobrego dnia Kochani.