niedziela, 7 października 2012

Kinguśkowy strzał w 10 miesięcy

KINGA: 
1. Gdzie jedzenie, tam ona. Ubóstwia pomidorową i naleśniki z musem owocowym, jednak bułą też nie pogardzi.
2. Chętnie piłuje 5 swych  zęboli gryząc brzeg wanny (brr na sama myśl już mnie ciary przechodzą).
3. Na Lenkowe łóżko lub sofę ładuje się w tempie ekspresowym.
4. Coraz bardziej przeszkadza jej konieczność przytrzymywania się rękami w pozycji stojącej, więc kombinuje jak umie opiera 
    się brzucholem lub klatą. Udaje się jej też ustać bez trzymanki, na jej twarzy maluje się wtedy ogromne zadowolenie
5. Kocha komputer, a najbardziej wszystkie jego kable.
6. Uwielbia zwierzęta, na ich widok tam macha łapkami , że prawie unosi się nad ziemią
7. Olewa system "dwudrzemkowy". Woli jedną drzemkę, a i tak niezbyt długą, bo szkoda dnia przecież tak szybko robi się 
    ciemno.
8. Chętnie wisi głowa w dół.
9. Jej najlepszym czsoumilaczem nadal bezkonkurencyjnie jest starsza siostra 
10. Przejawia cechy prawdziwej kobiety, długie godziny spędza przeglądając się w lustrze lub grzebiąc w szafie (niestety to 
      moją szafę nauczyła się otwierać) 

sobota, 6 października 2012

pamiętacie?

Pamiętacie nasz prezent urodzinowy dla Leny, który miał poczekać na lepszy moment? Oto on
Tak to "wyprodukowana" przez nas kuchnia. Lena dostała ją we wrześniu gdy na dworze zrobiło się chłodniej, padało... potrzebny był zastrzyk NOWOŚCI
Pierwsza obczajka bardzo dokładna i skrupulatna.
 Kinia tradycyjnie wybrała gary
 Lenka za to w mig wzięła się za gotowanie. 

 Kinia nie chciała być gorsza
 i też dała radę w grach zamieszać

W wersji pierwotnej szafka wyglądała tak


i chciałam w tym miejscu bardzo podziękować pewnej PANI, kochana Ty wiesz :***

czwartek, 4 października 2012

nowi mieszkańcy

Ostatnio pisałam, że wyzdrowiałam,niestety to już nieaktualne. Od poniedziałku chorujemy. Tylko mr. G się dzielnie broni przed choróbskiem.
Jeszcze przed tym najazdem wirusów, wracając na rowerze z przedszkola, nazbierałyśmy kasztanów. Podczas prac dowiedziałam się, że Lena  badzio pocebuje te zwiezątka do dekoracji. Po chwili już wiedziałam o czym mowa. Oto Lenuśkowa dekoracja parapetowa
Mamy węża, żyrafę, jeża, baranka Shauna i Timmiego, pająka (wymyślonego i wykonanego samodzielnie przez Lenę) i żółwia którego zrobiłam ja na specjalne zamówienie małej dekoratorki

a ja napaliłam się na TAKIE cudo. Dlaczego mr. G nie rozumie jak bardzo jest nam niezbędne????

dobrej nocy

wtorek, 2 października 2012

trafione w punkt

Dziękuje Wam za tak masowe trzymanie kciuków. Muszę Was trochę zmartwić to wsparcie będzie potrzebne prawie do końca października.... mam nadzieję, że się nie poddacie i będziecie słać dobrą energię i ciepłe myśli w moją stronę :)
Dobrze, ale nie o tym chciałam pisać. Czas już najwyższy w końcu się pochwalić wymianką z Asią. Osóbką niezwykle skromną, a jakże uzdolnioną. Każdym detalem w swych pracach trafia idealnie w punkt, mój czuły punkt. Co powoduje ochy i achy w ilości ogromnej. Asia wspominała już o naszej wymiance tu tu. Teraz czas na mnie.
Asia zrobiła dla mych panien czadowe chusty w folkowym stylu. Lena najbardziej lubi czerwoną

Dziewczynki dostały po worku z... no właśnie nie wiem, chyba to kasza w środeczku jest. Asiu co Ty tam wsypałaś?
 i kropkowe koszuleczki stworzone przez Asiulę :**
 Mnie też się dostało
 Ja Asi posłałam te motańce
jestem very very zadowolona. Mam nadzieję, że Asia też. Więcej takich wymianek :)


aaaa i bym zapomniała zajawka tego nad czym obecnie pracuje

poniedziałek, 1 października 2012

Bez zbędnych słów

Gratuluje :))
Proszę o @ na trabka647@wp.pl

a Wy bądźcie czujni jesień zapowiada się bardzo emocjonująco.
aa i mam ogromną prośbę trzymajcie proszę kciuki za COŚ, coś bardzo ważnego dla mnie o ile nie najważniejszego


sobota, 29 września 2012

tik - tak, tik - tak.... candy time

Moi Drodzy czas ucieka, jeszcze tylko dziś i jutro można zapisywać się na moje candy.
Do zgarnięcia poducha w klimacie nieco skadynawskim. Jest idealna jako rozweselacz na pochmurne jesienne dni :D

czwartek, 27 września 2012

bosko zmęczona

My dziś cały dzień w trasie. Było pełno wrażeń wszelakich i wydarzyło się parę miłych rzeczy. Generalnie nasze jesienne szafy nie świecą już pustkami, choć jeszcze paru rzeczy brak.
Babiszonki przed chwilą (w końcu!!!) padły. Ja jestem bosko zmęczona, ale jaka zadowolona :D


PS. pamiętajcie o moim CANDY jeszcze tylko 3 dni

wtorek, 25 września 2012

wieczór...

Dzisiejszy wieczór jest mój.
Moje lekarki mnie wyleczyły, dzięki temu mogę teraz
leżeć, pachnieć, nasączać się i ....