czwartek, 4 października 2012

nowi mieszkańcy

Ostatnio pisałam, że wyzdrowiałam,niestety to już nieaktualne. Od poniedziałku chorujemy. Tylko mr. G się dzielnie broni przed choróbskiem.
Jeszcze przed tym najazdem wirusów, wracając na rowerze z przedszkola, nazbierałyśmy kasztanów. Podczas prac dowiedziałam się, że Lena  badzio pocebuje te zwiezątka do dekoracji. Po chwili już wiedziałam o czym mowa. Oto Lenuśkowa dekoracja parapetowa
Mamy węża, żyrafę, jeża, baranka Shauna i Timmiego, pająka (wymyślonego i wykonanego samodzielnie przez Lenę) i żółwia którego zrobiłam ja na specjalne zamówienie małej dekoratorki

a ja napaliłam się na TAKIE cudo. Dlaczego mr. G nie rozumie jak bardzo jest nam niezbędne????

dobrej nocy

25 komentarzy:

  1. Piękne Wasze kasztanowe dzieła :-) A dziecięca pufa fantastyczna - jak można tego nie rozumieć ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem jak to możliwe :P

      Usuń
  2. Doskonałe! I karmić nie trzeba:)))))))


    zdrowiejcie Pannice małe i duże.... juz mnie samą cholera bierze ze smarami i kaszlami... byle do Wiosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas w tym roku rzeź.w zeszłym to może jedno małe przeziębionko, a teraz to jakiś obłęd człowiek z jednego wyjdzie dwa dni spokoju i następne :(

      Usuń
  3. zdrówkaaaa! żołw pełna profeska! jestem też fanką węża:)a pufa- no niezbędna, mężowie bywają dziwni...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj żebyś wiedziała, nawet bardzo dziwni. Moja starsza latorośl chodzi "walić kielichy", dzięki mr. G

      Usuń
    2. ahahahahaha padłam... :)

      Usuń
  4. Kasztanowe zoo świetne. Jeż po prostu boskiiiii. :)a ja nie rozumiem, jak można nie rozumieć potrzeby posiadania TAKIEJ pufy! świetna jest. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że jesteś :*
      ja chyba troszkę rozumiem go po ostatnich zakupach :P ale i tak mnie to wkurza

      Usuń
  5. my tez mamy takie kasztanowe zoo :) zdrówka !!! a faceci no cóż...dlatego chcę wrócić do pracy, żeby mieć na swoje widzimisie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja to nie mam do czego wracać. poza tym posiadanie pracy, która zarobisz na opłacenie opieki nad dwójka dzieci i żeby coś zostało... marzenie

      Usuń
  6. Mr. G ;) no dlaczego nie rozumiesz ? :)))))))))))))))) Jeszcze szuka domku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale piękna ta pufka :-)
    A Wasze zoo - na prawdę imponujące. Zwłaszcza żółwik mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kasztanowe ludki przednie,ja robie zyrafki tez maja wybieg na parapecie heeee,wiem stara a glupia...........puf przedni tez chcialam taki ogromny przed telewizorem sie wylegiwac:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Pufa jest fantastyczna...kurcze...faceci nie zawsze rozumieją co jest w domu niezbędne:(
    A kasztanowe wytworki fenomenalne...Zdrowieć dziewczyny raz, dwa, trzy...my już zdrowe...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ciężko z tym zdrowieniem już nas tydzień trzyma i końca nie widać :(

      Usuń
  10. ale świetne kasztanowe zwierzaczki:)))
    świetne pomysły na umilenie sobie dnia:)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no było miło i rodzinnie. mr. G wierciła dziurki według zarządzeń głównej dekoratorki, a Kinga próbowała sprawdzić czy te nasze kasztany, też są jadalne

      Usuń
  11. Zdrowiejcie szybko i umilajcie sobie przy tym "zdrowieniu" czas
    PS.Wszystkie zwierzątka bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  12. ej, te choróbska niech idą precz!!!
    a kasztaniaki super!
    no i życzę zrozumienia potzreb przez mr. G. Ja rozumiem♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się że rozumiesz, może i na mr. G przyjdzie czas :P

      Usuń