wtorek, 16 października 2012

Lena MaKota

Chorujemy i chorujemy już 2,5 tygodni męki za nami. Mi prawie przeszło, do dziś rana, obudziłam się z bólem gardła. Modlę się, żeby się nic więcej z tego nie wykluło. Kinia ma tylko delikatny katar, a Lenka rzęzi jak szalona. To właśnie ona jest tym już najbardziej zmęczona. już sama nie wie czego chce. Wszystko ją wkurza i drażni, a ja wcale się jej nie dziwię. Zagryzam wargę i najspokojniej jak mogę staram się ją czymś zainteresować, choć wiadomo, że wszystko jest be jak chce się na dwóóóóóór. W tym poplątaniu marudzenia z narzekaniem i krzykiem mamuśśś glicioł  usłyszałam prośbę o zrobienie kotka. Robiłam co mogłam no i jest Kiciol dla Lenuchy
Pierwsze spojrzenie w oczy :) mam nadzieję, ze rodzi się miłość
Chyba muszę stworzyć drugiego, bo Kingę ewidentnie do kota coś przyciąga, a Lena ani myśli się dzielić swoim nowym kumplem.


Bądźcie zdrowi Kochani

ps. tak sobie teraz myślę  dobrze, że L. zapragnęła  akurat kota, bo co ja bym zrobiła gdyby zachciało jej się pająka????

55 komentarzy:

  1. ale Słodziak! a właściwiej rzecz ujmując dwa Słodziaki! bardzo mi się podoba ten kocurzasty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słodziaki które potrafią pokazać pazury

      Usuń
  2. Biedulki z Was... choróbsko precz! a kota nawet ja Lence zazdroszczę... a moja Lena lepiej niech go nie widzi, bo spokoju mi nie da,a mi talentu szydełkowego brak (koty przytulanki mamy btw dwa, ale nigdy za wiele:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my tez kota przytulańca na stanie miałyśmy, ale Lena chciała żebym ja jej zrobiła. Ona ma takie zachcianki jak mnie dłużej przy szydełku widzi to potem jej się użala i składa zamówienia

      Usuń
    2. dziwisz się?:)jam dorosła i mi oczy wychodzą z orbit na widok Twoich wyrobów, dobrze mają z Tobą no:)

      Usuń
    3. jest mi strasznie dobrze na serduchu, że moja córa chce żebym coś dla niej wyprodukowała.

      Usuń
  3. Zdrówka życzę :)
    Kociak pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny! Drugiego musisz stworzyć jak nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kot cudny, a i pająka byś zrobiła ślicznego,tak myślę, bo zdolna kobitka z Ciebie:)
    Pozdrawiam i zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pająk to by się chyba w koszmarnych bólach rodził

      Usuń
  6. Sama robisz to wszystko? Cuda! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Babiszonki kochane,zdrowiejcie szybko bo ma być ciepły weekend, trzeba się jeszcze wybiegać tej jesieni :) Kotek cudo :) U mnie to samo, wszystko razy dwa musi być robione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wczoraj dreptałyśmy do lekarza było tak cudnie, jeszcze bardziej żal zrobiło mi się tego naszego kiszenia w domu

      Usuń
  8. Wow...ale kociak...jak prawdziwy:)))
    Koniecznie musisz rozpocząć produkcje:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę tylko czy mi się koty z sowami zgodzą ????

      Usuń
  9. BigMatko, pająk??? szydełkowany ???

    pffff prościzna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to ja takiego u Ciebie zamówię :)

      Usuń
    2. ja Ci zrobie hahahahahahahahahahahahahahahaha :)

      Usuń
  10. Takie koty mogą być... Nie trzeba po nich sprzątać, mogą zostać same, nie trzeba karmić, kąpac itd... Głowa do góry bo te choróbska się przeciez skończą...
    Pozdrawiam i życzę zdrówka
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ich utrzymanie jest proste i ekonomiczne :D

      Usuń
  11. Jejku trzymam kciuki za Wasze zdrówko. Aby jak najszybciej wróciło. A kocurek pierwsza klasa! chciałabym umieć robić takie cuda:))) nie dziwię się, że dwóm córeczkom się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech wraca jak najszybciej bo już wymiękam. na widok chusteczek higienicznych mam już dreszcze

      Usuń
  12. cieplutki mieciutki i wesolutki kotecek:P...........ale wy macie zwariowane pomysly hiii......buziol:***
    ps.nie ma co dwie krolewny sa to i dwa kotecki musza byc:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierz to jedno z mniej wymagających zamówień Leny

      Usuń
  13. Zdrówka życzę bo stanowczo za długo u Was to choróbsko.
    Zuzinka chora od piątku , a ja mam już dość.
    Na początek też zwyczajne przeziębienie , a teraz zapalenie oskrzeli.
    Też mamy antybiotyk , od wczoraj (Klacid) A Wy jaki?
    Zuzia dostała jeden zastrzyk bo lekarka powiedziała że ma nadzieję że to pomoże i szpital nie będzie potrzebny..
    Byliśmy w poniedziałek u lekarza i było ok , gardło czyste , tylko katar ,gorączka ,
    a we wtorek tak zaczęła kaszleć że szok no i ten antybiotyk jeden i drugi w zastrzyku.
    PS.Fajny ten kotek , przyda się drugi do pary :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to witajcie w klubie. mamy ten sam antybiotyk, czyli to samo choróbsko które najpierw udaje przeziębienie a potem hula na oskrzelach i płucach. my mamy zawiesinę co 12h 3ml podaję, na szczęście bez większych problemów Lena go zjada.
      i my to mamy już 2 tygodnie. na szczęście zapalenia oskrzeli nie ma tylko pojedyncze szmery. gardło czyste gorączki brak.

      Usuń
  14. ha ha, ale kot jest bezbłędny! moja Zu oszalałaby ze szczęścia gdybym jej takiego stworzyła.
    ach te moje niezręczne do robótek szydełkowo-włóczkowych ręce :( pozostaje tylko powzdychać na cudzych blogach. ale noszę się się już powoli z zamiarem, może nie jest jeszcze dla mnie za późno i się nauczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie jest za późno. ja odrobinę dziergałam mając 8 może 9 lat. przygodę z szydełkiem rozpoczęłam na nowo 1,5 roku temu

      Usuń
  15. Dziewczyny szybko wracajcie do zdrowia!
    Kot cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super kot! Podejrzewam, że szybko dorobi się rodzeństwa :)
    Dużo zdrówka życzę! Trzymajcie się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba masz rację, przecież koty rodzą się w miotach, a nie jako pojedyncze osobniki :P

      Usuń
  17. Nooo nie dziwię się, że diewczyny nie chcą się dzielić kotem-jest cudny!!! Mam nadzieję, że te choróbska już Was opuszczą. Mnie niestety coś w krzyżu łupnęło i ledwo chodzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj kręgosłup to moja udręka. już raz wylądowałam w szpitalu z jego powodu, teraz boli, a ja robię wszystko aby nie mieć kolejnego ataku bo ból jest to ogromny. dobrze że zastrzyki mi pomogły brałam 3 zastrzyki dziennie przez prawie miesiąc od tej pory nawet igły się nie boje.

      Usuń
  18. Cudne kocię - myślę, że spokojnie możesz wydziergać więcej i na pewno się sprzedadzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to nie pozostaje mi nic innego jak wyprodukować rodzeństwo :D

      Usuń
  19. Zdrówka! Świetna robota, a i z pająkiem byś sobie poradziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i bym sobie poradziła ale trwałoby to straaaaaasznie długo

      Usuń
  20. a co - czyżbyś cierpiała na arachnofobię?? :) bo ja owszem, choć może to za dużo powiedziane ale mnie otrząsa na widok czarnych, tłustych, włochatych przyjaciół na czterech parach nóg... brr.

    ale się biedne namęczycie z tymi choróbskami.

    wiesz ja też się za Tobą stęskniłam, serio i kilka razy do Ciebie po kryjomu zaglądałam, ale mi jakoś tak głupio było, że zniknęłam bez śladu. i jeszcze dziś rano myślałam o Was :)

    takie buciki z biedrony moja Helen też ma, te niby emu. spodobały nam się bardzo, helenka się uparła na takie ciemne z kwiatkami, choć ja chciałam bardziej klasyczne. ale w końcu pomyślałam, że niech będzie, przynajmniej nie będzie tak widać jak już się zrobią brudne... i tak mi się w nich podobała... hehe. kupiliśmy w piątek a już w sobotę całe je usmarowała w błocie i rozwaliła z przodu (nie spodziewałam się super trwałości za tę cenę, ale myślałam, że choć dwa miesiące, do zimy, pochodzi) - biegając po budowie, po kamieniach, błocie, wspinając się po górce i po drzewach i nic sobie nie robiąc z moich zakazów. szkoda, muszę się zastanowić, jak by je naprawić.
    a dla dorosłych nie wiedziałam że też są. też w tej cenie??

    a co do kotów - to jest fantastyczne to Twoje dzieło i też sobie pomyślałam, że gdybyś miała więcej to z pewnością znalazłyby nowe domy bez problemu.

    zdrowia życzę i buziaki posyłam!

    OdpowiedzUsuń
  21. i wiesz, jeśli chodzi o moją córkę, to owszem - kocham i uwielbiam za to że jest, i nawet się nią zachwycam bardzo często.
    ale jakoś tak nam ostatnio nie wychodzi. zastanawiam sięczy ma jakąś kolejną falębuntu, czy mnie sięcoś w postrzeganiu zmienia?? dziś rano powiedziałam do mojego P. że zamiast człowiek mieć trochę radości i przyjemności w obcowaniu ze swoim dzieciem kochanym, to normalnie stres i użeranie się. jakaś jest taka rozchwiana emocjonalnie i jak zawsze - niespokojna.
    wyraziłam nawet obawę, że może coś niedobrego jej się z głową robi, bo nie wiem czym tłumaczyć takie zachowania...
    ale uwielbiam, wszak moja i jedyna w swoim rodzaju :)

    Lenka ma śliczną spódniczke na sobie na zdjęciach :) moja helen byłaby taką zachwycona!! nie dość że taka "tańcowa" to jeszcze różowa, a mojej córce, o zgrozo, zrobiło się ostatnio zbyt różowe, błyskotkowe i księżniczkowe poczucie estetyki. i zbyt stereotypowe postrzeganie świata, ubieranie go w ramy. choć sama wcale ale to wcale nie jest "stereotypową" dziewczynką.

    OdpowiedzUsuń
  22. Co do pająków... Chyba powinnam się zastanowić poważnie nad takim kotem...
    Fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrówka, zdrówka i zdrówka życzę :***
    A kot przecudowny! Zdolna mama z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kociak śliczny! Ja ostatnio "zadzierguję" się w czapkach i szalach.

    OdpowiedzUsuń
  25. No widzisz, ja niby też mam dwie dziewuchy, a pająka zrobić musiałam!

    OdpowiedzUsuń
  26. oj zdrówka życzę, a w kocie to i ja się zakochałam,takie czrewone oczka przepełnione miłością potrafią rozpalić uczucie:)))) zdolna mama!

    OdpowiedzUsuń