wtorek, 21 maja 2013

:)

Nasze własne :)

21 komentarzy:

  1. No proszę, a u mnie rosną tak powolutku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko parę takich ukhm "olbrzymów"

      Usuń
  2. ja wczoraj też zerwałam sztuk 3 :) pyszne są te własne :D nawet wyplewiłam ogródek coby się lepiej warzywkom rosło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak własne są najpyszniejsze

      Usuń
  3. Już macie? Wow! U mnie dopiero malusieńkie rozsady! Tak to jest jak się boi Zimnej Zośki i czeka na ostatnią chwilę z posadzeniem do gruntu :p
    Zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moja ekipa czekac sie nie da jak Lena chodzi na działę to odrazu musi wszystko rosnąć :P

      Usuń
  4. Suuuuper! Nie znoszę prac ogrodowych ale jak widzę, że coś kwitnie, to strasznie się cieszę. A jaka to musi być radość, kiedy coś wyhodowanego przez siebie można zjeść!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. radocha ogromna.
      ja w tym roku bardziej lubię ogrodowe prace bo aż tak bardzo nam ziele nie rośnie w zeszłym roku to był obłęd normalnie rosło w oczach

      Usuń
  5. A szczypią w jęzor porządnie ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczypią to mało powiedziane pieką jak diabli

      Usuń
  6. Cudne są! ja wciąż czekam na swoje, bo ciut zbyt późno je w tym roku wysiałam ;) ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zeszłym roku to my byliśmy spóźnialskimi, bo dopiero w maju "posiedliśmy" działkę

      Usuń
  7. moje to takie jak ta Twoja najmniejsza ;D ale potrzebują jeszcze trochę słoneczka ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiekszośc naszych tez jest lilipucia. te to największe okazy

      Usuń
  8. piękne! Kinia lubi rzodkiewkę, bo Melka chętnie zajada. Nasze już prawie wszystkie zjedzone. Dziś szpinak ścięłam i jutro na obiad zapiekanka szpinakowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinia jakoś za nią nie przepada

      Usuń
  9. U mnie też już sa gruntowe:) Lubię rzodkieweczki:)

    OdpowiedzUsuń