poniedziałek, 14 kwietnia 2014

wyjście awaryjne

Lenie jest potrzebny do przedszkola koszyk "dla zajączka". Koszyka w odpowiednim rozmiarze nie posiadam. Nie pozostało mi nic innego jak wydziergać co nieco. Pracuję dziś od popołudnia i tak jak podejrzewałam cała nocka nasza, bo koszyk musi być gotowy na jutro rano.
TRZYMAJCIE KCIUKI :)

piątek, 11 kwietnia 2014

14/52

Lena to niesamowity mix dwóch natur czasem subtelna delikatna nieśmiała i niezwykle troskliwa, by w ułamku sekundy stać się uparciuchem, złośnicą i wulkanem gniewu


Dostawszy miskę i warzechę najpierw nie wiedziała jak się za to zabrać. Jak juz załapała to nie dało się jej oderwać.


Znajome szczęśliwe kury na farmie mają się dobrze z takimi opiekunkami. Kika chętnie je karmi jednak się ich boi. Lena mimo wszelkich starań nie przekonała Kiki by weszła do kurek.



ps. Bije się w pierś, bo strasznie blog zaniedbałam. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej 

wtorek, 1 kwietnia 2014

13/52

Lena zwraca ogromną uwagę na to w co jest ubrana. Chce wyglądać na starszą. Czasem prosi żeby włączyć jej np stronę h&m i ogląda ciuszki i pyta co myślę o tym czy o tamtym. Mówi też co jej się podoba i co chciała by mieć 

Kika uwielbia zwierzęta. Mamy gościa i jest przeszczęśliwa. Nawet spać z nim chce z czego Bazyl czasem korzysta.


Moje szalone. Kochają aparat. Jak mama pożyczy swój to już jest czyste szaleństwo. Raz pstryka jedna, raz druga. Oczywiście kłótnie między zmianami być muszą. 


piątek, 28 marca 2014

wielka improwizacja

Miał być sos truskawkowy do grysiku i koktajl. Tylko truskawki nie chciały się rozmrozić.
Chwila  wściekłości i pojawiła się piłeczka (wiecie, taka jak w pomysłowym Dobromirze).
Poszalałam, pokombinowałam i zrobiłam. Domowe lody truskawkowe.
Zblendowałam te na wpół zamrożone truskawki dodałam cukru, trochę jogurtu naturalnego, napowietrzyłam trzepaczką (jak dobrze że mam taka końcówkę w blenderze ;P) jak że było bardzo gęste dodałam troszke mleka i fik do zamrażalnika.
Babiszonkom smakowało bardzo bardzo. Kika jadła ciągle masując się po brzuszku i mówiąc mmmm mniam, mniam doble

Oby nam dolegliwości wszelakie odpuściły, abyśmy mogli zrealizować nasz plan :))
DOBREGO WEEKENDU.

czwartek, 27 marca 2014

11;12 / 52

11/52
Próbujemy plątać. Lena zachwycona


Kika wracając rano z przedszkola poprosiła byśmy poszły do kiosku po pączka. Wmłóciła calutkiego (pierwszy raz)


Poranne wstawanie: ale o co chodzi????



12/52
uwielbiam ją tak radosną i szczęśliwą


Nie zabieramy wózka idąc po Lenkę do przedszkola. Czasem jednak jest foch, że musimy iść w konkretnym kierunku, kiedy tyle innych ciekawych rzeczy dookoła. Nie wiem czemu znacznie sprawniej wychodzi nam wracanie z Leną do domu.


Kika uczy się siedzieć z noga na nogę. Babiszonki piknikują. Sezon balkonowy uważam za  rozpoczęty.

wtorek, 18 marca 2014

stało się

Stało się. Popełniłam kolejne szyjątko. Tym razem czapa. Wykorzystałam moją starą bluzkę. Taki recykling to ja uwielbiam :))

Kini czapa bardzo odpowiada, a to cieszy najbardziej.

Chciałabym więcej zadziałaś, niestety maszyna nadal plącze mi nitkę od spodu na t-shirt'owym materiale.
czy ktoś może mi poradzić jaką powinnam kupić nitkę do maszyny?

piątek, 14 marca 2014

10/52

Lena jako doświadczona Starsza Siostra uczy Kinie robić zdjęcia

Kika uwielbia banany. Ostatnio koniecznie musi dostawać je ze skórką


Pierwsze farmowe szaleństwa za nami. Zrywanie microbukietów Babiszonki wprost uwielbiają.

czwartek, 6 marca 2014

czuć


oj tak, czuć już wiosnę w powietrzu. Coraz dłużej jest jasno. Temperatury też dużo przyjemniejsze.
Takie okoliczności nastrajają do bardziej wiosennych dziergadeł.

Powstają pastelowe kosze. Takie połączenie kolorów bardzo do mnie gada. Daje mi moc, tak cholernie potrzebną...

środa, 5 marca 2014

9/52

Pierwsze prawdziwe loki Leny zrobione na skarpetkach.

Kika uwielbia się stroić. Korona to ostatni hit.


Czas wspólnie spędzony na pięterku to największa frajda