czwartek, 6 czerwca 2013

po naszemu

Nie jestem patriotka z krwi i kości. Podczas majowych świat nie zawisła u mnie biało czerwona flaga. Mimo to strasznie mnie wnerwia wszechobecne uwielbienie dla LOVEów HOMEów i innych SCHABY CHICÓW czy jak im tam. Mamy takie same słowa w języku polskim dlaczego nikt nie stawia napisu DOM (ja mam, pokazywałam go tu) czy MIŁOŚĆ ja czuje z nimi jakąś bliskość, z ich zagranicznymi odpowiednikami już nie.
Tak więc nie powinno Was dziwić, że w naszym domku nazywa się rzeczy po imieniu :P
Jakbyście zaczynali myśleć, że jestem normalna ;) to muszę Was wyprowadzić z błędu jestem świrem na całej linii. Gdy wszyscy budują przedziwne budowle z karton-gipsu aby rury po zasłaniać i fundują sobie uskoki pierdulniczki i w tym halogenki i inne takie, ja zamiast chować rur podkreślam je. Tu proszę dowód przedpokojowa rura malnięta na czarno. 
Kocham ja bardzo, druga taką mam w łazience :D tyle, że bardziej hmmm ozdobioną, odjechaną, kiedyś na pewno Wam pokażę. Póki co mój nareszcie biały przedpokój z czarną rurą i szatnia moich dziewczynek, gdzie same odwieszają swoje kurtawy i inne kapoki.
Jak jest u Was macie coś u siebie "po naszemu" czyli po polsku czy jednak popłynęliście z prądem ku angielskim wariacjom?

31 komentarzy:

  1. Ja u siebie nie mam żadnych napisów i nic takiego nie przewiduję. Wszechobecne będą za to konie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jednej litery nie planujesz??? aj pewnie Cię ktoś na parapetówce uszczęśliwi ;)

      Usuń
  2. ja tez nie zaslaniam rur,kaloryferow ani niczego zadnymi,,pierdolnikami,, haaaa................tylko nie bij mam napis taki ciezki z jakiegos metalu,,home sweet homme,, a w przedpokoju mam tapete ala gzeta ze niby stara i tez nie jest po polsku,ale mozna mi to wybaczyc,bo kupowalam to u fryckow a oni ni w zab nic nie umieja oprocz naszego,, ku....a mac,, to umieja spiewajaco:p..............zadki psiaczkow sa rewelka:P***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ja bić nie będę, bo każdy ma u siebie to co lubi jestem po prostu ciekawa czy tylko mnie to uderza czy innych też.

      Usuń
  3. mi się niektóre napisy podobają, choć u siebie nie mam żadnych- jedynie w planach duży napis "Kornelia", kiedy już nasza córcia dojrzeje do przenosin z naszej sypialni do własnego pokoiku:) Ale też jestem za tym, żeby były polskie:)
    Psiaczkowe tyłeczki- świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz wiesz jaki będzie napis, a dokładniej z czego? szyty z materiału,ze styroduru, z drewna, z kartonu owiniętego włóczką, z drutu, szydełkowy?

      Usuń
  4. Ale fajna ta Wasza szatnia...:))))U nas rury pozakrywane...ale ja mam takie jakieś zboczenie dziwne...jakiś uraz z dzieciństwa chyba...:P Halogeny też niestety mamy w kuchni i w korytarzu a to dlatego ze straszne niskie pomieszczenia i nic nie może zwisać zeby drzwiami nie zahaczać. I przyznaję się do dwóch napisaów:Love i Home....kupiłam jeszcze za czasów gdy byłam koronkowa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz bo z rurami to nie jest tak że wystarczy je zostawić odkryte, bo większość osób będzie myśleć, że po prostu jeszcze jesteście w trakcie remontu i nie zdarzyliście ich zakryć :P trzeba je jakoś zaaranżować, podkreśli wkomponować w całość pomieszczenia. nisko masz, a to ile Wy macie wysokości?

      ps. co to znaczy że byłaś koronkowa?

      Usuń
    2. Wysokości mamy całe 230cm czyli nawet jak w dziennym may muchę przy suficie samym praktycznie to i tak mąż o niągłową czasem zawadzi...a z tymi rurami to masz rację, że trzeba je odpowiednio zaaranżować zeby nie raziły...i nie mam tu na myśli owinięcia ich bluszczem sztucznym:P
      A koronkowa?miałam taki etap jakiś rok moze trwał ze byłam zauroczona poduszeczkami i innymi dekoracjami ozdobionymi koronkami...i do tego idealnie te Homy i love pasowały:P Przeszło mi...to nie dla mnie jednak było...

      Usuń
  5. Fajowa ta szatnia :-)
    Ja mam HOME x 2
    Jak kupowałam to nigdzie nie było napisów po polsku , a i teraz chyba nie tak łatwo takowy zakupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz Anetko to mnie wkurza najbardziej, że łatwiej jest dostać te zagraniczne, a o polskie tak trudno :(

      Usuń
  6. Świetnie to wygląda !!! Gratuluję pomysłu ...

    OdpowiedzUsuń
  7. "psie tyły" jak najbardziej w moim guście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj w moim też, bardzo je lubię :)

      Usuń
  8. Po przeczytaniu Twojego posta zaczęłam się zastanawiać, jak to ze mną jest. Nie mogę powiedzieć, żeby napisy, trendy dekoratorskie z innych krajów mi zbytnio przeszkadzały, podoba mi się takie miksowanie. Dlatego też nabyłam w Anglii sobie napisik "home". ;-)
    Jednak mam jedną zasadę, nie lubię, kiedy w rozmowie wkleja się słówka angielskie, może to moje zboczenie zawodowe, mam angielskiego dosyć na co dzień :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm ja chyba nie dokładnie sprecyzowałam. mnie nie drażni to, że są trendy, tylko to że te HOMEyto już są wszędzie za chwile to i z lodówki będą wyskakiwały. wiadomo tez że HOME HOMEowi nie równy ale jest tego strasznie dużo. No a takich naszych polskich mało :(
      Jeśli chodzi o mówienie to ja lubię słowne wygibasy i czasem tworzymy :swoje" słówka i używamy tych zagranicznych. Lena np bardzo lubi mówić : come on mamuśka, mi w ogóle to nie przeszkadza :P

      Usuń
  9. my mamy dom na polskiej wsi ale nije polski bo kanadyjczyk więc...sama rozumiesz ;) ale mam polską kankę z lat 60 i będzie w tym domu wraz z innymi starociami a rur i kaloryferów nie widać, kaloryferów w ogle nie ma ;Paaa i napisów chyba w ogóle nie będzie...aaa i duzo mamy halogenów bo inspirowaliśmy się "Klasykom na nowo" ale wiesz...tak sobie myślę, niech kazy ma w swoim domu co chce :)aby był szczęsliwy czy jak ma szatnie czy jak ma home, a co mi tam jak to ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziku to nie tak, że mnie wkurza, że ktoś coś ma w domu i ja go nie lubię bo to ma. Ja tych rzeczy nie lubię i bym ich sobie nigdy nie zrobiła, ale to mój punkt widzenia, no i jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, bez żadnych personalnych wycieczek, itd.

      Usuń
    2. ja rozumiem , mnie napisy mało kręcą w ogóle w jakim by nie były języku ;)ah halogeny oprócz inspiracji biorąc pod uwagę metraż domu wychodzą bardzo tanio, jakbyśmy mieli to teraz tak normlanie pooświetlać to wydalibyśmy majątek albo musieli dostac kolejny spadek czego nie chcę albo wygrac w totka albo cos jeszcze;))))a powiem Ci jeszcze ze w tej klayce na nowo są takie kaloryfery bajeczne, ze az zaluje ze my w ogole nie mamy ;)no wiesz kiedys w domach wisiało " soli w chleba w domu potrzeba" czy jakoś tak heh powiem Ci tego to juz dawno nie widziałam w zadnym domu :))))

      Usuń
    3. A propo's makatki z tekstem...ostatnio schodzę do piwnicy i leży szmata(że tak określę) na podłodze...a to właśnie taka makatka z napisem...teściowa tym podłgę w piwnicy wyciera...ech:(

      Usuń
  10. jeszcze nie mam ale docelowo będę miała cały plakat po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj plakat, ja uwielbiam plakaty, sama mam kilka. Pochwal się co planujesz?

      Usuń
  11. Te wszystkie litery i całe wyrazy jakoś mnie nie pociągają. Rzeczywiście atakują zewsząd. Też tak to odczuwam. A im jest ich więcej, tym bardziej nie mam na nie ochoty. ;)
    Ale i ja mam jeden napis, do tego o zgrozo po angielsku ;) - na metalowym chlebaku z TK Maxx'a, ale za to stoi literami do ściany ( serio ;) ). Z napisem "chleb" niestety jeszcze nigdzie nie spotkałam, a wolałabym zupełnie bez.
    Ktoś w komentarzu wspomniał o popularnych kiedyś tzw. makatkach z haftowanymi scenkami i hasłami, oczywiście po polsku ;). Pamiętam je, a jakiś czas temu "drapnęłam" babci dwie takie, jedna haftowana niebieską a druga szarą nicią ( żeby nie było babcia chętnie mi je dała ;) ). Może kiedyś wpasują się w wystrój. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie jakoś bez liter, ale zawsze zachwycam się pięknie wymalowanym napisem w salonie moich przyjaciół "wiara, nadzieja, miłość". Budujące!
    A co do tych angielskich wtrętów, to mnie one również denerwują. Szczególnie w mowie potocznej, gdzie nie ma spotkań, tylko meetingi itp. Szkoda, bo uważam, ze nasz język jest piękny.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam wszystko co jest "PO NASZEMU"! Niech każdy urządza swój dom tak jak mu w duszy gra! Tyle cudnych i niepowtarzalnych rzeczy może z tego wyniknąć.
    Wasza szatnia jest obłędna! Równie dobrze Wasze "po naszemu" mogłoby być naszym "po naszemu" ;D
    A co do napisów to też nie przepadam za tymi angielsko czy francuskojęzycznymi.
    Mamy taki piękny język ojczysty!
    Pozdrawiam,
    ach!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam żadnych liter ani napisów. Nigdy się nie zastanawiałam czy lepiej po polsku czy po angielsku. Myślę, że takich liter ani napisów nie będziemy mieć w Naszym przyszłym gniazdku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny pomysł na przedpokój! Ja tylko się dopytam, z czego wykonana jest tabliczka?
    I gdzie można znaleźć takie fajne zawieszki/haczyki? Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam! Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tabliczka jest z tworzywa (takiego z jakich produkuje się obecnie tabliczki :P), choć wolałabym emaliowaną. pieskowe pupy są z poczciwej Ikei

      Usuń