wtorek, 5 listopada 2013

Ich czas

Uwielbiam patrzeć na tą trojkę w akcji. Czasem tak mam, że stoję z boku i się im przyglądam. Wiadomo z tata jest inaczej niż z mamą. Mama jest zawsze taty jednak w domu trochę mniej, a co za tym idzie relacje dzieci - tata też inne. Dbam o to, aby mieli trochę czasu dla siebie. Staram się nie wtrącać, nie przeszkadzać nie ingerować w ich system pracy, choć sama zrobiłabym to i owo inaczej, ale to ICH czas i nic mi do tego ;)
Tata stanął na wysokości zadania, wszystkie zamówione stworki powstały.
 Udało się namówić Starsza Siostrę i jest nasz pierwszy kłos


34 komentarze:

  1. Niesamowity zwierzyniec:-) ja już się nie mogę doczekać takich kreatywnych zabaw z synkiem.Ciekawa też jestem jak cZas będą spędzać razem moi faceci:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to oczekiwanie i przebieranie nóżkami... ale wiesz nie pociesze Cię. na każdym etapie rozwoju malucha przebiera się nóżkami i czekan na coś nowego ;P

      Usuń
  2. świetne zwierzaczki :) faktycznie z tatą jest inaczej niż z mamą... tata ma zupełnie inne pomysły i czasami aż ciężko się przyznać, że lepsze niż mama....
    a kłos jest piękny, moja Jula już nawet w dobierane warkocze daje się uczesać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jeszcze włoski się na dobieranego nie nadają. Uskutecznione przez Lenę postrzyżyny jeszcze nam w tym przeszkadzają

      Usuń
  3. Fajnie! Super zwierzyna Im wyszła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam w szoku, że mamy takie okazy na stanie :)

      Usuń
  4. Czyli nie tylko ja tak moich z ukrycia podglądam :) Uwielbiam takie chwile...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież podglądactwo nie zawsze jest złe ;P

      Usuń
  5. Cudny kłosek!!
    A ten zwierzyniec to idealny pomysł na wieczór z moją córą ;-) pożyczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie pożyczaj, bawcie się dobrze :)

      Usuń
  6. świetne ludziki i dobry czas ich czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry. uwielbiam ich szalone pomysły

      Usuń
  7. Zauroczona Twoim blogiem (czytanym długo, długo jeszcze "wstecz"- pozwoliłam sobie pogmerać w poprzednich kilku... notkach!), zabieram adres do siebie, oczarowaliście mnie wszyscy!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Cudne stwory plastelinowo-kasztanowo-patyczkowe i jeszcze piękniejszy kłos!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma co przeszkadzać jak się dobrze bawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszkadzać, ach gdzież bym śmiała

      Usuń
  9. wybieramy mężczyzn naszego życia na ojców naszych dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. oj tak. On się chyba z powołaniem minął zostając elektrykiem.

      Usuń
  11. Oczywiście,że usunę...jak dojdę którędy : )

    Pozdrawiam zatem szczurzo!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz Cię nawiedzę i zobaczę czy znalzałas

      Usuń
  12. a jak Kinia "zachowuje się w kontakcie z plasteliną"? bo mój mały jest jakoś w podobnym wieku.. i zastanawiam się czy potrafił by coś ulepić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kika zachowuje się bardzo poprawnie. mazia, rozciapruje, rozrywa, kruszy, skleja, na szczęście nie je.

      Usuń
  13. bardzo ciekawe wytwory :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. i to się nazywa zręczna robota ;) zapraszam do mnie na candy http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/2013/11/candy-na-dzien-dobry.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Boziulu, jakie cuda! Fajowe takie stwory. Musimy spróbować swoich sił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie próbujcie jestem ciekawa co Wam wyjdzie

      Usuń