środa, 6 listopada 2013

wir

Wpadłam w jakiś dziwny wir. Mam pełno rzeczy do zrobienia, załatwienia, wysłania, pamiętania zorganizowania, ułożenia, wybrania, posprzątania wyprania... tak się to kręci i napędza, co chwila coś. Jestem mega totalnie zakręcona i brakuje mi oddechu, prostoty, minimalizmu. 
Moją miłością tej jesieni jest rudy, tu wszystko się zaczęło i trwa nadal

19 komentarzy:

  1. Aaaa, ten rudy! Fantastyczny! Misę zaklepuję <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna misa, widzę, że już zarezerwowana :):):) Czego używasz do jej zrobienia? Nie ukrywam, że chciałabym sobie taką zrobić, dlatego głosowałam wczoraj właśnie na misę :) Znając moje szczęście, to pewnie nie wygram, nawet gdybyś faktycznie na nią się zdecydowała... Dlatego tak pytam o tę włóczkę / sznurek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię ze sznurka odzieżowego. ta jest zaklepana, ale mogę zrobić następną :)

      Usuń
  3. piekna miseczka lubie rudości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rudości mnie rozkochały w sobie na zabój, choć wcześniej nie bardzo się lubiłyśmy

      Usuń
  4. Rudy nam też kolorystycznie pasuje:))))
    Ps. tez jestem w tym wirze....padam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa to Ty w tym sąsiednim siedzisz. Mój to ten z grzmotami - moje ataki furii

      Usuń
  5. fantastyczna misa.
    wir, hm, kto da radę jak nie bigmama!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny,choć ja jak to ja, pewnie wolałabym szary.Wystarczy mi rudość na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szarego nie porzucę nigdy, ale z rudym u do twarzy

      Usuń
  7. Śliczny ten koszyczek. Też mi ostatnie takie formy pałętają się po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń