wtorek, 19 czerwca 2012

obserwatorium

Burza mi się marzy. Dziewczynkom  też. Punkt obserwacyjny zorganizowała Lena, teraz wypatrujemy i czekamy Na te zbawienne kropelki. Ochłoda bardzo wskazana, bo upał u nas straszny. Czy u Was tez panuje taką okropna duchota? jak ja tego nie cierpię wrrrr takie 26 stopni to jest to

ps. za chwile w akcie największej desperacji posuniemy się do ostateczności i wykonamy tubylczy taniec przywołujący deszcz

22 komentarze:

  1. U nas burza była dziś w nocy :) Oj grzmiało nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zazdroszę. myśmy mieli otwarty balkon na oścież do 24 i ledwo dało się wytrzymać. Kika w łóżczku kręciła piruety raz nogi w miejscu głowy, raz wywieszone między szczeblami... też jej źle

      Usuń
  2. U nas też upał nie pozwala wyjść z domu.. może wieczorkiem, może gdzieś w cieniu... Niebywałe, by z dnia na dzień temperatura tak zmieniała swoją amplitudę... Zdjęcie rewelacyjne!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie już coś trafią z ta pogoda albo zimno i wieje jakby miało głowy pourywać a za chwilę ta 30 i człowiek ani ręka ani noga nie ma siły ruszać :( dlaczego nie może być czegoś pomiędzy????????

      Usuń
  3. o, nareszcie ktoś z takim samym podejściem!!! łączę się w bólu bo autentycznie cierpię. dziwne, jako nastolatka nie lubiłam upałów, potem polubiłam takie tropiki, a ostatnio stwierdzam, że chyba znów źle znoszę tak wysokie temperatury. może to zależy od tego, gdzie żyję?? ale jakoś na studiach mieszkałam na 6 piętrze wieżowca 14-piętrowego, wystawiony blok na słońce bo co da cień na takiej wysokości?? też pamiętam, że się czasem męczyłam próbując wywołać jakiś przeciąg nocą. ale znosiłam to lepiej. teraz jest katastrofa. mieszkamy na drugim piętrze, okna na wszystkie strony, znaczy rano nam zagląda słońce do sypialni, kuchni, łazienki i trochę do córki pokoju. i w takie dnie jak ten o piątej rano budzi mnie klimat jak na patelni dokładnie, słońce tak daje przez szyby prosciutko w nas. okna zasłonięte, ale to nic nie daje. nie jestem w stanie już nawet pospać dłużej i porządnie. a potem jest już tylko gorzej. popołudniem znów aż do samego wieczora świeci nam w salon. i te nagrzane ściany sprawiają że jest nieznośnie także w nocy, a nawet gdy już przyjdzie zmiana pogody, na zewnątrz zrobi się "przyjemnie" a nwet spadnie deszcz, u nas długo trzeba czekać na ulgę. więc przed południem uciekłam z młodym z domu. ale też takie osiedle, że nie było gdzie pójść: ławeczki pod blokami w pełnym słońcu akurat, z drugiej strony kawałek trawnika zacieniony, ale jakie atrakcje tam są dla małego dziecka, poza psimi kupami, których akurat nie brakuje?? ruszyliśmy więc do żródełka nieopodal, doszłam tam, panowie jakiś remont robili, kawałek drogi rozkopany, stwierdziłam że tam też nie, pod blok nie, w domu najgorzej, nic tylko siąść i płakać. w końcu zostaliśmy i próbowałam jak mogłam młodego utrzymać suchego, ale on się wściekał i rwał. więc cóż... poznawaj!!! pozwoliłam mu się namoczyć porządnie w lodowatej wodzie. niesamowite, ze nawet się nie cofnął, choć woda na prawdę lodowata ...
    ja bym teraz najchętniej zamieszkała w klatce schodowej, na parterze, przy samym wejściu do bloku. tam jest jeszcze całkiem przyjemnie.


    rozpisałam się jak niemądra. a najważniejsze, że zdjęcie Lenusi jest boskie!!! te jej włoski - cud miód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też brak ciekawych miejsc z cieniem, dlatego zbroimy się w działkę. już za chwileczkę będziemy mieli swoja odskocznię na takie dni.
      ps. a mnie to Lenkowe zmierzwione afro do szału doprowadza, to rozczesywanie to udręka. dobre że powolutku się zmniejsza stopień splątania :p

      Usuń
  4. o i ja też marzę o takim... no z 24, może i 25 na stałe. tak to jeszcze lubię, da się znieść a już przecież bardzo ciepło. ale ważna jest jeszcze wilgotność - jest za dużo wilgoci i to oblepia człowieka jak w saunie :/

    te skokki temperatury też mnie dobijają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rodowite polki z nas marudzimy i narzekamy na zmianę :D

      Usuń
  5. u nas tez gorac i duchota odpuscilam sobie moj poranny wypad na rowerze
    slonca nie widac ale odychac tez nie ma czym,dziwnie tak jakos

    :)zapraszam do zabawa u mnie :)post woda czy soda;)
    buziaki:))lece skonczyc myc okna bleeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaproszenie widziałam pięknie dziękuję
      i już się na odpowiedź szykuję :)
      ps. z tym myciem okien to dziwnie jest albo się to kocha (jak ciotka Mr.G, może myć okna co 2 dni) albo nienawidzi (jak ja, błagam mr. G żeby je umył)

      Usuń
    2. moj maz tez czasem myje okna za mnie haaaaa:*

      Usuń
    3. dobrze że jest na kogo zwalić czarną robotę :P

      Usuń
  6. Dołączam się do tubylczego tańca!
    p.s. Specjalnie dla Was, bo ja wolę ciepełko ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy!! dziękujemy!! (trenowałam ten okrzyk na sobotę, ale się nie przydał)
      ja lubię ciepło ale umiarkowane :D

      Usuń
  7. duchota jest niesamowita :(
    w nocy budzę się cały czas, bo mi za gorąco... masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja. potem człowiek niewyspany jest i nieprzytomny cały dzionek a tu jeszcze buch goracem na dokładkę. mam odpalone jeszcze elektryczne mieszadło ale efekt marny

      Usuń
  8. Ja tam wolę sam deszcz orzeźwiający...bez burzy - Zdecydowanie:)
    Lenka ma kapitalne krzesełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee burza musi być Lenka czeka najbarziej na bam bam błyśku błyśku.
      krzesełko z all pomalowane przez mr. G

      Usuń
    2. I doczekałyście się błysków??u nas spadł sam deszcz...do południa było fajnie ale teraz upał powrócił ze zdwojoną siłą...

      Usuń
    3. a gdzie ani pół kropli nie spadło do tej pory. dziś nie ma słonka za to jest tak duszno ze powietrze można kroić nożem :(

      Usuń
  9. My dziś nie wytrzymaliśmy i sami sobie zafundowaliśmy deszcz. Ze spryskiwacza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdraszczam takich komfortowych warunków :D

      Usuń